Jakąś moją manią jest uprzedzanie w każdym poście, z jakiej perspektywy rozpisuję się na dany temat. Więc także i tutaj: piszę z perspektywy uczestnika niezbyt aktywnego, ale bardzo entuzjastycznego. Chociaż mój dorobek konwentowy nie jest duży (kilka konwentów w moim rodzinnym mieście i jeden poza), to jednak liznęłam ich wystarczająco dużo by wiedzieć co jest grane.
Dlaczego więc powinieneś pojechać na konwent?
Wszystko czego szukasz godzinami w internecie i książkach jest nagle w jednym miejscu. Okej, może dotyczy to głównie dużych konwentów, ale taka jest ogólna prawda. Na konwenty przyjeżdża mnóstwo ludzi - prelegentów, autorów, wystawców, ludzi pasjonujących się daną tematyką, uprawiających różne dziedziny sztuki i nauki, a ty możesz dowolnie czerpać z tego, co ze sobą przywożą. Nie mówię tylko o rzeczach materialnych, ale także o wiedzy, czy pasji którą mogą Cię zarazić. I zazwyczaj nie obowiązuje was bariera ty - klient/odbiorca, oni sprzedawcy/artyści/nauczyciele. Nie, tutaj każdy jest dla każdego, bez sztucznie tworzonych hierarchii
Tak płynnie przechodzimy do następnego punktu czyli ludzi i atmosfery. Często spotyka się stwierdzenie "przyjedź na konwent a poznasz nowych przyjaciół". Na pewno wielu faktycznie takich zyskało, ale w rzeczywistości nie jest to reguła. Jeśli jesteś osobą otwartą, jasne, go for it, jest mnóstwo osób z którymi znajdziesz wspólny język. Natomiast jeśli lepiej czujesz się w swoim zaufanym gronie - także nie ma sprawy, mi najlepiej konwenty spędza się w towarzystwie przyjaciół, zwłaszcza jeżeli interesujemy się podobną tematyką. Nie zależnie jednak od tego, czy chcesz poznać nowe osoby czy spędzić czas ze znajomymi prawda jest jedna - na konwentach zawsze panuje luźna, przyjacielska atmosfera, która ładuje emocjonalne akumulatory na wiele dni. Rzadko spotyka się tak wielu pozytywnie nastawionych do świata ludzi w jednym miejscu
Rozwijając kolejny wątek z punktu pierwszego - konwenty to skarbnica wiedzy, ciekawostek i rozwijających dyskusji. Ja właśnie jestem typem "prelekcyjnym" konwentowicza - gdy tylko wychodzi program, rzucam się na niego z notesem i markerem zaznaczając interesujące mnie spotkania. Ich gama jest zawsze bardzo szeroka (chociaż oczywiście zależy to od profilu konwentu) - od klasycznych motywów w fantastyce, przez ciekawe aspekty historii, po naukowe podstawy możliwości życia pozaziemskiego - naprawdę jest w czym wybierać. Polecam robić notatki! Do tej pory chowam swoje z prelekcji o ukrywaniu zwłok czy też pogadanki o absyncie. W kuluarach zaś, niczym na konferencji naukowej, odbywają się dyskusje na temat budowy anatomicznej i fizjologii smoków, która pozwala im ziać ogniem. Na warsztatach zaś nauczysz się tańców irlandzkich, kaligrafii lub władania kataną. Poznawczy zawrót głowy gwarantowany!
Dodatkowego smaku każdemu konwentowi dodają nieodłączni cosplayerzy - najbarwniejsze dzieci fantastycznego świata. Stroje zaspokajają zarówno potrzeby estetyczne, jak i pozwalają bardziej "fizycznie" spotkać bohaterów, których przygody przeżywamy na ekranach lub stronicach. A jeśli powiem Ci, że to zabawa dla każdego, kto dysponuje wyobraźnią (no i może odrobiną zasobów materialnych)? Ty także możesz przechadzać się wśród ludzi jako obrońca uciśnionych lub najpodlejszy z czarnych charakterów. Nie musisz jednak koniecznie wcielać się w konkretną postać - zasada jest bowiem jedna: im dziwniej wyglądasz i swobodniej się z tym czujesz, tym bardziej będziesz pasował do całego tego zamieszania.
Konwenty to także pole do działania dla innych artystów, nie tylko cosplayerów. Spotkać możesz krawców, wytwórców biżuterii, grafików, ludzi malujących figurki, a na większych konwentach nawet zespoły muzyczne lub cyrkowe. Zaliczę także do tej kategorii odtwórstwo historyczne obejmujące bardzo wiele epok, jego miłośnicy często stanowią jedną z konwentowych atrakcji.
Zawsze dużą atrakcją jest możliwość spotkania swoich ulubionych autorów i innych twórców, którzy schodzą z okładek książek i okazują się być zupełnie normalnymi, arcyciekawymi ludźmi, z którymi można pogadać, zadać pytania, cyknąć sobie fotkę czy nawet strzelić kawkę z automatu. Poza tym, w czasie spotkań autorskich często padają wzmianki o kolejnych planowanych dziełach lub wyjaśnienia dotyczące poprzednich, dlatego zawsze warto zaczaić się na swojego ulubieńca i odkryć część jego tajemnic.
Cudowną sprawą jest to, że takie imprezy są absolutnie dla każdego. Niezależnie od wieku, płci, czy zasobności konta. Często spotkać można atrakcje dla najmłodszych, a i górna granica wieku może Cię zaskoczyć. Oczywiście, w głównej mierze bywalców konwentów stanowią ludzie młodzi. Jednak większość 'konów' otwarta jest dla każdego zainteresowanego
Sama nie wiem czemu, ale konwent to zawsze kupa śmiechu i dobrej zabawy. Bycie fantastą czy 'geekiem' zaskakująco często łączy się z inteligentnym poczuciem humoru, czego doświadczyć można zarówno w czasie prelekcji i rozmów, jak i zupełnie spontanicznych zaskakujących akcji uskutecznianych przez innych uczestników. Jeśli narzekasz na niedobór endorfin, to na pewno naładujesz się na konwencie. Poza tym, sam fakt, że przez dzień lub kilka przebywać będziesz w tak niezwykłym świecie, dobrze wpłynie na Twój nastrój. A potem będziesz cierpiał na syndrom odstawienia.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz