![]() |
| Leliana, Dragon Age: Inquisition |
1. Bo faceci - miejmy za sobą ten punkt, który od razu pewnie wielu osobom przychodzi do głowy. Tak, gry do świetny sposób na podryw, chociaż oczywiście dotyczy tylko pewnej grupy potencjalnych celów. I nawet nie śmieje się w tym momencie tak bardzo, bo ten sposób na upolowanie miłości życia wciąż uważam za bardziej szlachetny niż świecenie tyłkiem w klubach. Każdy ma swój target i jest wiele babeczek takich jak i ja, które swojego księcia z bajki wolą spotkać przy wspólnym ekspieniu niż w tańcu obmacywańcu. Liczy się jednak podejście. Prawdziwego szacuna u gracza nie zdobędzie ta, która na pamięć wyuczyła się 50 losowych bohaterów Lig of Ledżends, albo zrobiła zobie zdjęcie ciamkając pada. Bycie graczem udawanym to zło. Poza tym trzeba pamiętać na wirtualnych polach bitew spotkać można miłość życia jak i zwyczajną świnie. Jak wszędzie, jak w życiu. Ale próbować można.
![]() |
| Miranda, Mass Effect 2 |
2. Bo każda z nas chce przeżyć przygodę - jest to poniekąd myśl zaczerpnięta z książki "Urzekająca" (nieodpornym na duże stężenia myśli chrześcijańskiej odradzam) - każda z nas ma w sobie potrzebę przeżycia czegoś niezwykłego. Wielu z nas wydaje się, że w tych czasach i w tej rzeczywistości nie spotka nas nic wyjątkowego. Dlatego rzucamy się w wirtualne awantury, ubijamy smoki, zdobywamy królestwa, zwyciężamy w potyczkach, uczestniczymy w wielkiej polityce. Gdybym miała ambicje pisać tego posta w klimacie "gry są złe, stap that", to przekonywałabym wszystkich, że przygód należy szukać w rzeczywistości a nie na ekranie. Ale gówno prawda. Bawcie (bawmy) się dobrze i poza tym bezpiecznie, wiadomo jak kończą się czasem 'realne' przygody ;)
![]() |
| Caitlyn, League of Legends |
3. Bo chcemy stać sie kimś innym - wcielić się w cudzą skórę to dopiero zabawa. W życiu zdarza się rzadko i zazwyczaj nie bez konsekwencji, a u niektórych skutkuje dwudziestą operacją plastyczną. Natomiast gejmerka przeżywa dziesiątki różnych żyć, każde na swój sposób, każde jako ktoś inny i każde w innym celu. Kiedy naprawdę się wkręcimy, to całkowicie wtapiamy się w świat na ekranie, myślimy tak jak bohater i przeżywamy prawdziwe emocje. Za to trzeba podziękować twórcom dobrych gier komputerowych - tworzą światy, w których możemy tak bardzo się zatopić. Działa to także w sensie o wiele bardziej dosłownym - obecne w wielu erpegach kreatory postaci dają nam możliwość ukształtowania postaci, a więc naszego wirtualnego odpowiednika w dowolny niemal sposób. Vivat character creation!
![]() |
| Triss Merigold, The Witcher |
4. Bo interesują nas różne rzeczy - amatorki historii kochają umiejscowione w takich właśnie realiach strategie. Fantastki (w sumie to bardzo duży procent kobiet-graczy w ogóle) wędrują po magicznych światach. Miłośniczki kosmosu odbywają podróże międzygwiezdne. Gracze, a więc i graczki, to nie są (zazwyczaj) wpatrzeni w ekran idioci, ale ludzie o szerokich horyzontach, zaś gra to dla nich często sposób na niemal bezpośredni kontakt z tym, co ich interesuje. W internecie znaleźć można setki opowieści pt "Czego nauczyła mnie ta gra". Aspekt edukacyjny gejmingu to wciąż niedoceniane przez wielu pole.
![]() |
| Kate Walker, Syberia |
5. Bo jesteśmy estetkami - wiele z dziewczyn swoją potrzebę upiększania świata (także samą sobą oczywiście!) realizuje będąc szafiarką, projektantką wnętrz (także wnętrz osobistych), malując, robiąc sobie piękne paznokcie, tresując swojego mężczyznę na okoliczność odpowiedniej długości zarostu. Dlatego, że lubimy gdy otaczają nas piękne rzeczy. Gry natomiast w obecnym czasie to już prawdziwe dzieła sztuki. Naprawdę jest na co popatrzeć. Takich krajobrazów jak w Skyrim, Wiedźminie czy najnowszym Dragon Age próżno szukać w swojej najbliższej okolicy. Nie dość, że sztaby grafików tworzą dla nas takie światy, to jeszcze pozwala się nam nie raz osobiście je kształtować. Żyć nie umierać.
![]() |
| Zoya, Trine |
6. No dobrze, wróćmy tak bliżej zakończenia jeszcze raz do facetów - ale tym razem tych wirtualnych. Świat gier kipi od męskich postaci, z którymi nie raz chciałoby się spotkać w realnym świecie. Tak jak panowie lubią zawiecić oko na ponętnych bohaterkach, tak i my nie pogardzimy podobnym kąskiem. Może to dziwne, ale z drugiej strony czym różni się to od wzdychania do zdjęcia przystojnego aktora? Jest on przecież mniej więcej tak samo osiągalny ;)
![]() |
| Aela, Skyrim |
7. Bo po prostu to coś co lubimy! - w zasadzie cąły powyższy post można uznać za niepotrzebny. Bo po co tak to rozbijać, szukać jakichś psychologicznych przyczyn? Gramy zupełnie z tego samego powodu co mężczyźni - kręci nas to, w ten sposób zapełniamy sobie czas. Nie ma prostszego i prawdziwszego wyjaśnienia. I wszystkie te powyższe pobudki mogłyby być wspólne dla obu płci (może nawet ten podryw). A że skutkiem ubocznym jest bycie grającą kobietą (to brzmi dumnie!), to tylko dodatkowy plus!






